Pewnie znasz to uczucie: wreszcie masz wolny wieczór, weekend bez planów, urlop zapowiada się spokojnie… a Ty zamiast ulgi czujesz dziwne napięcie. Kręcisz się po domu, sięgasz po telefon, „ogarniasz drobiazgi”, włączasz serial, ale głowa dalej pracuje na wysokich obrotach. Odpoczynek… nie wchodzi. Dlaczego odpoczynek stresuje?
„Bo odpoczynek uruchamia lęk, nie ulgę”
To zdanie trafia w samo sedno problemu. Dla wielu osób odpoczynek nie jest neutralnym stanem – jest momentem, w którym cisza robi się zbyt głośna. Gdy zwalniamy, pojawiają się myśli, emocje i napięcia, które na co dzień skutecznie zagłuszamy działaniem.
1. Gdy jesteś w trybie „ciągłego działania”
Jeśli przez długi czas żyjesz w biegu – zadania, cele, presja, „ogarniam wszystko” – Twój układ nerwowy przyzwyczaja się do wysokich obrotów.
Wtedy odpoczynek bywa odbierany jak… zagrożenie.
- ciało nie potrafi się wyciszyć
- pojawia się niepokój, rozdrażnienie, poczucie „czegoś mi brakuje”
- czujesz się winny/a, że „nic nie robisz”
To nie lenistwo. To efekt przewlekłego napięcia.
2. Odpoczynek = kontakt z emocjami, których unikasz
Kiedy zwalniasz, przestajesz uciekać w zadania. A wtedy mogą wypłynąć:
- zmęczenie, które było tłumione
- smutek, złość, pustka
- lęk egzystencjalny: „Co ja właściwie robię ze swoim życiem?”
Nic dziwnego, że podświadomie wolisz pozostać zajęty/a.
Działanie bywa mechanizmem obronnym.
3. Wewnętrzny krytyk: „Nie zasługujesz na odpoczynek”
Wiele osób ma w głowie głos, który mówi:
„Najpierw zasłuż. Jeszcze nie zrobiłeś/aś wystarczająco dużo.”
To często efekt:
- wychowania w kulcie produktywności
- nagradzania za wyniki, nie za bycie
- przekonania, że wartość człowieka = efektywność
Wtedy odpoczynek wywołuje wstyd albo poczucie winy, zamiast ulgi.
4. Gdy cisza przypomina o braku kontroli
Dla niektórych odpoczynek oznacza utratę kontroli.
A kontrola daje poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy nic nie robisz:
- nie masz wpływu na to, co „wypłynie” w głowie
- trudniej zagłuszyć niepokój
- łatwiej poczuć bezradność
Paradoksalnie więc – lepiej być zmęczonym niż przestraszonym.
Jak uczyć się odpoczywać, gdy odpoczynek stresuje?
Nie chodzi o to, żeby „nagle umieć relaksować się idealnie”. Dla wielu osób to proces odzyskiwania kontaktu z własnym układem nerwowym.
Kilka delikatnych kroków:
1. Zmień definicję odpoczynku
Odpoczynek to nie zawsze leżenie bez myśli.
To może być:
- spacer bez celu
- ciepły prysznic
- robienie czegoś „bezproduktywnego”
- bycie offline przez 20 minut
2. Zacznij od mikro-odpoczynku
Jeśli pełen relaks wywołuje lęk, zacznij od małych dawek:
- 3 minuty świadomego oddechu
- 5 minut patrzenia przez okno
- chwila bez bodźców
3. Zauważ lęk, nie walcz z nim
Zamiast: „Coś ze mną nie tak, że nie umiem odpoczywać”,
spróbuj:
„Okej, moje ciało boi się zwolnić. To ma jakąś historię.”
To podejście z ciekawością, nie z przemocą wobec siebie.
4. Czasem warto sprawdzić, przed czym uciekasz
Jeśli odpoczynek regularnie uruchamia silny lęk, napięcie lub gonitwę myśli – to może być sygnał, że w tle są trudne emocje lub przeciążenie, z którymi warto zostać… może nawet z pomocą specjalisty.
Na koniec – ważna myśl
Jeśli nie potrafisz odpoczywać, to nie dlatego, że jesteś „zepsuty/a”.
Bardziej prawdopodobne, że Twój organizm zbyt długo musiał być w trybie przetrwania.
Odpoczynek to umiejętność, którą można odzyskać. Powoli. Bez presji.
I czasem pierwszym etapem odpoczynku jest… zauważenie, jak bardzo jesteś zmęczony/a.
Daria Laudańska, psycholog, psychoterapeuta poznawczo- behawioralny (w trakcie szkoły psychoterapii)

